Gospodyni nr 4/2019 Sprawdź, o czym piszemy w nowym numerze




Grzywa ma moc Powrót do listy

Dobrze przystrzyżoną grzywkę można układać w różnych kierunkach. Małgorzacie ta grzywka dodaje młodości, filuterności i charakteru. Tak wyrazistego, że usta mogą zostać bledsze.

Małgosia ma 50 lat. Mieszka w podpoznańskim Zakrzewie. Wychowała czworo dzieci. Ciągle mieszka z nią 32-letnia córka, urodzona z niezwykle rzadką wadą genetyczną, będzie wymagała opieki do końca życia. Małgosia z wykształcenia jest krawcową. Pracowała w zawodzie kilkanaście lat, w prywatnych zakładach i w domu. Szyć lubiła od zawsze.

– Kiedy miałam siedemnaście lat, projektowałam sobie odzież. To były lata osiemdziesiąte, nie było takich możliwości jak dziś. Ale to zmuszało do kreatywności. Z koleżanką wymyśliłyśmy nowy model sweterka. Ze starych swetrów w golfowe wzory wycinałyśmy kształty rombów w różnych kolorach i łączyłyśmy je maszyną w całość. Z innego swetra brałyśmy jednokolorowy tył, z jeszcze innych – rękawy – opowiada.

Małgorzata nosiła z dumą te sweterki, ale też spodnie sindbadki, dziś zwane alladynkami. Szyła je z koleżanką z materiałów na flagi ze stuprocentowej bawełny.

 – Tyle miały zakładek i tak leżały, że na dyskotece „wyrywało” się chłopaków na sindbadki – wspomina.

Uwielbiała nie tylko się stroić, ale i malować. Już w podstawówce. Zawsze z wymalowanymi rzęsami. Kresek na powiece nie potrafiła zrobić, ale za to usta zawsze na kolorowo – wiśnia, bordo, brązy i beże. Zawsze z umiarem i smakiem. Dziś makijaż uzupełnia o podkład i róż na policzki. Ale też eksperymentuje. Miała na głowie już wszystkie kolory oprócz czarnego, włosy do pasa i tuż za ucho. Dlatego na naszą propozycję metamorfozy przystała natychmiast. Tym bardziej, że od jakiegoś czasu ceni każdą chwilę. Dwa lata temu stwierdzono u niej czerniaka. Dziś jest zdrowa, wie już, że trzeba kontrolować każde znamię. I jest otwarta na zmiany.

Stylistka zaproponowała jej nieznaczne skrócenie włosów i delikatne pogłębienie koloru w kierunku lekko różowego beżu. Małgosi zawsze dobrze było w grzywce, więc postanowiliśmy przy niej pozostać. Wycięto ją w kształcie lekko półokrągłym, tak by można było ją stylizować w dowolnych kierunkach. Małgosia ma cerę w odcieniu brzoskwiniowym, więc potrzebuje podkładów w odcieniach ciepłych. Nie powinien być ani ciemny, ani w odcieniu różu. Bardzo ładne kości policzkowe powinny być podkreślane różem w kolorze łososiowym. Przyciemnienie zewnętrznego kącika oka powoduje wyraźne wydłużenie jego linii, co jest korzystne przy kształtach bardziej okrągłych. Oko jest też płytko osadzone, więc Małgosia nie powinna podkreślać dolnej powieki kreską. Za to na górnej powiece mogą pojawić się brąz wpadający w złoto, morska zieleń, granat, łosoś. Małgorzata nie powinna natomiast stosować błękitów. Nie będzie z tym problemu, ponieważ nigdy ich nie używała. To nieczęsta sytuacja, ale Magda Kocurek zdecydowanie odradziła Małgosi czerwień na ustach – i to w każdym odcieniu. Przy jej typie urody czerwień zamiast dodawać elegancji, kobiecości i zmysłowości, da efekt przejaskrawiony i uczyni rysy zbyt wyrazistymi. Stylistka zdecydowanie poleca pastele. W makijażu na ustach pojawił się łosoś, ale może to też być pomadka w odcieniu maliny, a także różu, nawet bardzo intensywnym, czyli w odcieniu fuksji. Fuksja może też pojawić się w ubiorze, w którym nie powinno również zabraknąć zieleni.

 

 Przed
 Po


Jak cię widzą, tak cię piszą, a nawet – kupują. Wie o tym Sylwia, która dba o wizerunek nie tylko wtedy, kiedy idzie do pracy. Grzywka odsłoniła jej dziewczęcą urodę i niezwykłej urody oczy.

Sylwia Nogaj, mama dwojga małych dzieci, gościła niedawno na łamach „Tygodnika Poradnika Rolniczego” jako bohaterka reportażu o działalności marginalnej, lokalnej, ograniczonej. Wraz z mężem i teściem prowadzi pod Poznaniem mały zakład przetwórstwa wędlin. Jest magistrem rachunkowości i pracuje w gospodarstwie, głównie zajmując się dokumentacją, ale regularnie można ją zastać w przydomowym sklepiku, w którym sprzedaje rewelacyjnej jakości wędliny, smalec i wieprzowe pieczenie. Raz w tygodniu wchodzi też na linię produkcyjną. Kręcenie kiełbas wychodzi jej wtedy równie sprawnie jak szybki makijaż, który robi, jak mówi, dwa razy w tygodniu – w czwartek i piątek. To dni, kiedy staje za ladą.

Jednak dobrze wyglądać lubi także w pozostałe dni tygodnia. Nosi się na sportowo, ale zawsze z jakimś dekoracyjnym elementem. Kiedy zakłada legginsy, dobiera do nich bardziej charakterystyczną bluzkę. Zwykle wygląda to tak: „Spodnie, bluza z kapturem albo kamizelka – i jazda na podwórze!”. Ale w weekend „lubi się odstrzelić”. Na dole niewiele się zmienia, bo Sylwia lubi spodnie. Wtedy są po prostu bardziej eleganckie. Zamiast topu pojawiają się za to koszule, bluzki z ornamentem, żakiety. Sylwia lubi też kolczyki, ale do produkcji może założyć tylko te typu wkręty. Kiedy wychodzi z zakładu i jest ku temu okazja, zakłada dłuższe, błyszczące. Jej ulubione kolory to jasne popiele i ciemne fiolety. W ubiorze nie lubi zielonego, ale toleruje ten kolor w naturalnym otoczeniu i w domowych dekoracjach. Od dwóch lat towarzyszą jej różne odcienie rudości. Swoje naturalnie mysie włosy farbuje w kolorach płomieni. Na metamorfozę przyjechała z długimi włosami równej długości i w kilku kolorach jednocześnie. To efekt wcześniejszych zabiegów, w których farba pokrywała włosy z różną intensywnością. Stylistka zaproponowała lekkie podcięcie i wyrzeźbienie fryzury za pomocą dłuższej, wycieniowanej, nadającej strukturę grzywki. Magda Kocurek namawiała na bardziej zdecydowane jej skrócenie, ale Sylwia nie przepada za krótkimi włosami nad czołem. Przystała na dłuższą grzywę i ujednolicenie koloru. Chcieliśmy, by włosy uzyskały dominantę w odcieniu miedzi.

Podczas makijażu stylistka poruszyła kwestię rzęs. Sylwia nosi od jakiegoś czasu sztuczne rzęsy. Do każdej swojej ma doklejoną jedną sztuczną, dłuższą od naturalnej. To częsty sposób upiększania rzęs, ale trzeba to robić umiejętnie. U Sylwii za długie rzęsy optycznie przedłużają w dół zewnętrzny kącik oka, ponadto zasłaniają bardzo ciekawą w kolorze tęczówkę. Należałoby ten kącik optycznie podnosić. Dobrym wyjściem może być nie przedłużanie, a zagęszczanie rzęs, natomiast korygowanie linii oka powinno się odbywać za pomocą kreski i jej kształtu. Taka kreska powinna być skierowana w stronę skroni. Kredka powinna mieć ciemny, intensywny, nasycony kolor – bakłażan, fiolet, ciemny brąz. Pozytywny efekt Sylwia osiągnie też, stosując odcienie pastelowe. Takie oko świetnie prezentuje się na tle jej jasnej, porcelanowej cery, którą należy przykrywać bardzo jasnymi podkładami, często zresztą mającymi w nazwie porcelanę. Jeśli róż – to raczej nie ciemny i nie ceglasty, lecz łososiowy, a nawet chłodny.

 Karolina Kasperek

 

 Przed
 Po