Gospodyni nr 6/2018 Sprawdźcie o czym piszemy w nowym numerze




Paszteciki z włoską duszą pani Mirosławy Powrót do listy

Uwielbiam wytrawne wypieki i łagodne, delikatnie dobrane do smaku moich dań przyprawy, zwłaszcza zaś - świeże zioła, których nie brakuje zwłaszcza latem. Nie lubię jednak w upały długo siedzieć w kuchni, więc wybieram danie, które nie wymaga ode mnie długiego przygotowania, a smakuje wprost niebiańsko - na zimno i na ciepło, do obiadu i kolacji, w domu, na pikniku i w podróży... Co to za danie? Sstawiam na idealne, lekkie i pyszne... 

 

Lista składników (ciasto):

  • 250 g mąk
  • 250 g masła
  • 250 g chudego twarogu
  • 1 jajo
  • szczypta soli
  • świeże zioła (bazylia, macierzanka)

Lista składników (farsz):

  • słoiczek suszonych pomidorów
  • 1 kula mozarelli
  • świeża bazylia i rukola
 

Wykonanie:

Wystarczy zmieszać mąkę, masło, twaróg, jajo i trochę soli. Do tego dorzucamy garść drobniutko posiekanych świeżych ziół, np. bazylii i macierzanki - wyjdzie znacznie bardziej aromatyczne. Wyrobić gładką masę i schłodzić na 30 minut w lodówce. Potem trzeba ciasto rozwałkować i skroić wg fantazji - romby, trójkąty, kwadraty... 

Nadzienie: 

Niewielki słoiczek domowych suszonych pomidorów z ziołami (zawsze dorzucam do nich bazylię, tymianek, czasami też rozmaryn) oraz 1 kulę mozzarelli (można też wziąć pyszny ser kozi - polecam, smak jest zdecydowanie bardziej wyrazisty) i nieco świeżutkiej bazylii i rukoli z ogródka (te żółte kwiatki to też rukola - tak właśnie kwitnie, ślicznotka) wystarczy posiekać i zmieszać. :) A następnie - wyłożyć na podzielone już ciasto.
 
Zawijamy dowolny kształt pasztecików, smarujemy rozkłóconym jajkiem lub mlekiem, posypujemy tartym serem lub przyprawami i pieczemy do zrumienienia (ok. 15 minut) w 180 stopniach Celsjusza z termoobiegiem.