Z kołem gospodyń na Litwę!
Zakładamy koło gospodyń wiejskich na Wileńszczyźnie! Na ten cel Fundacja Polska Gospodyni pozyskała dotację z budżetu państwa w konkursie ogłoszonym przez Senat Rzeczpospolitej Polskiej „Polonia 2025”.
Dlaczego akurat Wileńszczyzna? Odpowiedź jest prosta: ponieważ podobnie jak na terenie całej II Rzeczpospolitej przed II wojną światową w dawnym województwie wileńskim działały koła gospodyń wiejskich. Informacje o nich można znaleźć w artykułach historycznych, ale też we wspomnieniach osób, które pamiętają opowieści babć. Dlatego, zdaniem Fundacji Polska Gospodyni, utworzenie kół gospodyń wiejskich w rejonie zamieszkałym przez ludność mówiącą po polsku jest jak najbardziej uzasadnione. Nasza propozycja nie tylko spotkała się z zainteresowaniem organizacji kobiecych działających w Wilnie i w rejonie wileńskim, ale też zyskała uznanie w Senacie Rzeczpospolitej Polskiej i otrzymała dofinansowanie z budżetu państwa.
Jak zamierzamy to zrobić? Już zaczęłyśmy!
Przede wszystkim pozyskałyśmy wspaniałych i ambitnych partnerów. Łączy nas ten sam cel – zaktywizować kobiety Wileńszczyzny, aby działały, wspierały się, razem tworzyły społeczność, która będzie widoczna i skuteczna. Optymalnym modelem działania lokalnego i oddolnego są m.in. koła gospodyń wiejskich, które skutecznie działają od 150 lat w niemal co drugiej wsi w kraju.
Najpierw naukowo
Pierwszym etapem realizacji projektu było uczestnictwo w międzynarodowej konferencji naukowej pt.: „Działalność organizacji Trzeciego Sektora w państwach Basenu Morza Bałtyckiego – doświadczenia i perspektywy rozwoju”, organizowanej przez Filię Uniwersytetu w Białymstoku w Wilnie. Fundacja Polska Gospodyni oraz koła gospodyń wiejskich z Kościeliska i Lubajn uczestniczyły w części mówiącej o aktywizacji kobiet i działaniach na rzecz wspólnot lokalnych. – Wieś obecnie jest tym miejscem, w którym właśnie kobiety działające w kołach gospodyń wiejskich zmieniają rzeczywistość na lepszą – mówiła Alina Kuźmina, wiceprezeska Fundacji Polska Gospodyni. – Z miast do wsi i małych miejscowości przemieszcza się aktywność związana z wykorzystaniem funduszy na działania integracyjne, twórcze, sportowe, inicjuje się tutaj wydarzenia na skalę już nie lokalną, ale regionalną. Koła realizują potrzebę bliskości, spotykania się, rozmowy, dążenia do wspólnego celu. Na warsztatach młodzież uczy się tradycji, a starsze pokolenia śmigania po Internecie, najpierw prowadzone są zajęcia dla sąsiadów, a potem rozwija się własną firmę. To wszystko dzięki determinacji kobiet, intuicji, że razem szybciej i lepiej stworzy się miejsce, w którym będzie się chciało żyć.
Anna Złotkowska, przewodnicząca Paramos Sfera i inicjatorka klubu Wileńszczyzna jest Kobietą, partnerka w projekcie, mówiła o sile kobiet. – Łączenie kobiet do wspólnych projektów jest moją pasją od wielu lat. Doświadczenie, które nabyłam w zarządzie Stowarzyszenia Kobiet Biznesu Litwy, prowadząc organizację pozarządową Paramos Sfera czy klub Wileńszczyzna jest Kobietą, potwierdza, że właśnie kobiety są otwarte na współpracę, potrafią zadbać nie tylko o dom i rodzinę, ale i o otoczenie. Wychowując potomstwo, dbając o rodziców, nauczyłyśmy się cenić swoje korzenie, kulturę, tożsamość. Uprawiając rośliny w ogródkach, nabrałyśmy świadomości, że mozolna, cierpliwa praca owocuje. A że lubimy śpiew, poezję, humor, rękodzieło – jesteśmy wręcz skazane na siebie. Kobieta najlepiej zrozumie kobietę, jej radości i trudności, będzie umiała wesprzeć koleżankę i odwzorować się na niej. Historie sukcesu KGW z Polski nie tylko potwierdziły nasze założenia, ale i natchnęły nas do działania. Już spływają do mnie wiadomości o zainteresowaniu proponowanym tematem reaktywacji KGW z kilku podwileńskich wiosek. A przecież to dopiero początek!
Przedstawicielki KGW z Polski przedstawiły, jak praktycznie wygląda działalność w kole na przykładzie konkretnych realizacji, opowiedziały o celach działalności w ich wsiach, wpływie tej aktywności na lokalną społeczność, zwłaszcza o tym, w jaki sposób inicjatywy sprzyjają budowaniu kapitału społecznego. Ewa Słodyczka z KGW w Kościelisku opowiedziała zaledwie o ułamku inicjatyw, którym może poszczycić się to koło, m.in. o warsztatach dla dzieci i dorosłych, targach żywości regionalnej, konkursach wieńców i ziół czy kulinarnych, cyklu filmów o tradycji i obrzędach zrealizowanych z mieszkańcami wsi, o ambitnych artystycznych projektach, jak realizacja klipów muzycznych czy organizacja koncertów. O teatrze sąsiedzkim, święcie chleba i dyni, o zwycięstwach w ogólnopolskich konkursach kulinarnych mówiła też Anna Lewandowska z KGW „Luba” w Lubajnach. Wystąpienie o kołach było początkiem dyskusji na temat roli kobiet i znaczenia proponowanych przez nie działań dla życia małych miejscowości, integracji i współdziałania. W dyskusji wzięły udział obecne na konferencji osoby z różnych pokoleń, co cieszy i napawa nadzieją, że na Litwie, podobnie jak w Polsce, koła będą miały w swoim gronie również młodzież. W dyskusji uczestniczyła m.in. Rita Tamašunienė, posłanka na Sejm Republiki Litewskiej, działająca m.in. na rzecz polskiej społeczności, żywo zainteresowana tematem kół gospodyń wiejskich i aktywizacją kobiet we wsiach i małych miejscowościach.
A potem w teren
Zainteresowane osoby mogły kontynuować rozmowę podczas spotkań w terenie, które odbyły się następnego dnia. W Wace Trockiej spotkałyśmy się w pałacu Tyszkiewiczów, który dzięki jego dyrektorce, Ievie Šiušaitė, stał się centrum lokalnego życia. Otworzył on swoje podwoje dla mieszkańców, odbywają się tu liczne spotkania, wydarzenia. Ieva Šiušaitė przyznała, że aktywność społeczno-zawodowa kobiet, rozwój świadomości obywatelskiej, praca nad zachowaniem lokalnej kultury, tradycji i obyczajów, promocja regionu oraz wsparcie przedsiębiorczości kobiet w środowiskach wiejskich i małych miejscowościach to priorytety również dla osób tworzących to miejsce. Wyraziła nadzieję, że wymiana doświadczeń z kołami gospodyń wiejskich, które mają bogaty dorobek w tych obszarach, będzie niezwykle wartościowa i inspirująca. W tym starannie odnawianym miejscu, gdzie przeszłość spotyka się z przyszłością, może i mamy nadzieję, że będzie odbywać się wymiana doświadczeń między kołami z Polski i tworzącymi się aktywnymi grupami kobiet z Ponar, na terenie których znajduje się pałac.
Kilka kilometrów dalej, w Rykontach, jest budynek starej poczty, który zaprasza do siebie wszystkich potrzebujących miejsca do twórczej pracy. Fundację Rykantų paštas prowadzi Jurgita Ribinskaitė Glatzer. W starej poczcie w Rykontach rozmawialiśmy w dwóch językach, a rozumieliśmy się niemal bez słów. Jak to się stało, że poczta stała się miejscem spotkań dla okolicznych mieszkańców? – W pandemii koronowirusa wielu z nas przeżywało trudne chwile, był to czas pełen smutku, niepewności i samotności. Wtedy nasza organizacja, wspólnie z Telewizją Narodową LRT, zainicjowała serię opowieści o nadziei. Szukaliśmy ludzi i inicjatyw, które inspirowały, jednoczyły i pokazywały, że nawet w najtrudniejszych czasach istnieje sens. Ta seria powstała na podstawie myśli Václava Havla: „Nadzieja to nie wiara, że wszystko dobrze się skończy. To wiara, że wszystko ma sens” – wspomina Jurgita. – Kiedy byliśmy zanurzeni w tych opowieściach, zobaczyłam ogłoszenie – stara Rykantų paštas była na sprzedaż. Jej adres to ul. Vilties g. 1, czyli ul. Nadziei. Ten zbieg okoliczności okazał się nieprzypadkowy. Stał się jednym z głównych impulsów do nabycia tej przestrzeni – miejsca, w którym rodzą się, rozwijają i gromadzą pełne nadziei inicjatywy. Dziś Urząd Pocztowy Rykantai jest domem dla różnych organizacji i osób, które tworzą zmiany – społeczne, kulturalne i społecznościowe. To miejsce, w którym nadzieja nie tylko żyje, ale i inspiruje do działania.
W Rykontach poznałyśmy mieszkanki miejscowości, które były zainteresowane współdziałaniem. Byłyśmy zaskoczone świadomością i wiedzą o kołach gospodyń wiejskich wśród wilnianek, o dynamicznym rozwoju kół w ostatnich latach. Jedna z obecnych pań wspominała opowieści babci, że przed wojną w jej miejscowości koło Rzeszy też działało koło gospodyń. Prawdopodobnie pokłosiem dawnych kół jest działająca na Wileńszczyźnie instytucja gospodyń, które „zamawiało się” na wesela lub na inne uroczystości, a których zadaniem było przygotowanie poczęstunku dla gości. Jednak obecnie charakter kół gospodyń jest zgoła inny – gotowanie, owszem, jest ważną częścią działalności na rzecz zachowania dziedzictwa kulinarnego, ale tu chodzi o aktywność na rzecz tworzenia wspólnoty. Stąd żywe zainteresowanie KGW. – Po pracy warto zmienić otoczenie, charakter zajęć, mam koleżanki, które podobnie jak ja bardzo lubią angażować się w różne prace, często się spotykamy – powiedziała Maria Kleczkowska z Rzeszy. – Ale czy jest potrzeba tworzenia koła, skoro i tak robimy coś wspólnie?
Odpowiedź na to pytanie dały obecne na spotkaniu koła z Kościeliska i Lubajn – warto się zrzeszać, bo grupa jest widoczna, reprezentatywna, może być zalążkiem czegoś większego, co może obejmować swoim działaniem coraz więcej mieszkańców i stać się liczącą się siłą w działaniach na rzecz wsi.
Podczas spotkania mieliśmy możliwość skosztować kibinów – tradycyjnych pierogów karaimskich, charakterystycznych dla Trok i okolicy. Naszym pierwszym wspólnym działaniem był warsztat malarski, podczas którego, pod czujnym okiem Bożeny Naruszewicz, poetki i artystki, naszej partnerki z Niemenczyna, malowałyśmy anioły, aby czuwały nad naszym projektem.
Kolejny etap przed nami
W drugim etapie zadania „Koło gospodyń wiejskich na litewskiej ziemi” odbędzie się wizyta studyjna wileńskich ambasadorek projektu w Polsce. Odwiedzimy Podlasie, gdzie Fundacja Okno na Wschód przeprowadzi z uczestniczkami projektu warsztat treningowy z tworzenia strategii rozwoju lokalnych organizacji. Uczestniczki zapoznają się z projektem KGWPodlaskie, spotkają się z przedstawicielkami kół z Podlasia. Następnie udamy się do Lubajn koło Ostródy, gdzie podejmie nas KGW „Luba” i na miejscu pokaże, na czym polega siła wspólnego działania. Odwiedzimy też Kościelisko i nasze podtatrzańskie siłaczki, które nie znają granic w tworzeniu i inicjowaniu.
Organizacje realizujące zadanie „Koło gospodyń wiejskich na litewskiej ziemi”
Fundacja Polska Gospodyni inicjatorka projektu, działająca od siedmiu lat na rzecz kobiet mieszkających na wsi, współpracująca z kołami gospodyń wiejskich.
Filia Uniwersytetu w Białymstoku w Wilnie, która kształci przyszłych profesjonalistów, ale także aktywnie wspiera polską mniejszość na Litwie, oferując nowoczesne podejście do edukacji.
Fundacja Strefa Wsparcia (lit. Paramos Sfera) i klub Wileńszczyzna jest Kobietą skupiający 1,4 tys. aktywnych mieszkanek Wilna i Wileńszczyzny. Prezeską fundacji i klubu jest Anna Złotkowska, przedsiębiorczyni, organizatorka akcji integracyjnych i charytatywnych.
Wspólnota lokalna Miledi działająca w Kowalczukach (Kalvelių) w rejonie Wileńskim z jej przewodniczącą Renatą Mickiewicz realizującą liczne projekty lokalne.
Fundacja Boženos Artas, czyli Bożena Naruszewicz, artystka, malarka, umiejętnie łącząca aktywność twórczą z działalnością społeczną.
Rykantų paštas – fundacja Poczta w Rykontach, dedykująca swoją działalność łączeniu ludzi i kultur. Pocztą kieruje Jurgita Ribinskaitė Glatzer.
Fundacja Pałac Tyszkiewiczów w Wace Trockiej i jej prezeska Ieva Šiušaitė, która z radością wspiera inicjatywy mające na celu rozwój lokalnej społeczności.
Fundacja Okno na Wschód, która realizuje z powodzeniem program KGWpodlaskie i wspiera nas ogromnym doświadczeniem w pracy z kołami gospodyń wiejskich.
Koło Gospodyń Wiejskich „Luba” w Lubajnach k. Ostródy – organizator wielu wydarzeń na rzecz społeczności Lubajn i okolicy. Wspiera nas Anna Lewandowska, inicjatorka, aktywistka życia społecznego Lubajn.
Koło Gospodyń Wiejskich w Kościelisku, które może poszczycić się wieloma wspaniałymi realizacjami na rzecz Kościeliska i regionu. Przewodniczącą KGW jest Ewa Słodyczka.
