Gospodyni nr 5/2019 Sprawdź, o czym piszemy w nowym numerze




Tulia - w swojej muzyce postawiły na biały śpiew i stroje ludowe Powrót do listy

Muzyka ludowa jest wciąż żywa i inspirująca. Także młodzi wykonawcy z powodzeniem potrafią wykorzystać jej potencjał i przekuć na sukces. Tak było w przypadku zespołu TULIA. Ich folkowa wersja piosenki „Enjoy the Silence” zachwyciła nawet sam zespół Depeche Mode, który w latach 90. triumfował tym hitem na szczytach list przebojów. Kim są współczesne wykonawczynie? To Joanna Sinkiewicz, Dominika Siepka, Patrycja Nowicka i Tulia Biczak – w swojej muzyce postawiły na biały śpiew i stroje ludowe. I w tym jest ich siła!

fot. Uniwersal Music Polska

Połączył Was pomysł na siebie, czyli muzyka. A czy jesteście do siebie podobne charakterologicznie?

Każda z nas jest inna. Tworząc Tulię, bazujemy na naszych osobowościach. Dzięki temu charakter naszej muzyki, występów, tego, jak się prezentujemy, jest taki, jak widać. Mamy nadzieję, że nasza publiczność to polubiła. Można powiedzieć, że uzupełniamy się nie tylko charakterologicznie, dlatego gdy jednej zabraknie – słychać to w naszym śpiewie. Trzymamy się razem, to daje efekt, na który czekają słuchacze.

Pamiętacie ten moment, w którym poczułyście, że folk jest Waszym środkiem wyrazu?

Tak, po wielu latach zajęć w zespole pieśni i tańca, robiąc to na co dzień, na pewno to poczułyśmy. Zespół Tulia tylko utwierdza nas w tym przekonaniu.

Jakie macie pasje poza folkiem?

Poza folkiem – to inne gatunki śpiewu, np. operowy, muzyka dawna, taniec. Mamy też swoje zwierzęta, którymi uwielbiamy się opiekować.

A w Waszych planach są eksperymenty z inną muzyką?

Nasza muzyka sama w sobie jest już eksperymentem. Nie da się jej sklasyfikować jako folk, alternatywę czy pop. Za nami już również fuzje z innymi artystami – jazzmanem Pianohooliganem, elektroniczną Natalią Nykiel, współpraca z rockową Kasią Kowalską w towarzystwie orkiestry podczas festiwalu w Sopocie czy ostatniego koncertu z okazji 100 lat niepodległości na Stadionie Narodowym w Warszawie. Jeśli chodzi o nasze brzmienie, dopiero wydałyśmy pierwszy album i zaczęłyśmy koncerty. To, co później, chcemy, by na razie pozostało niespodzianką. Zapraszamy nanajbliższe koncerty!

Na scenie nosicie stroje ludowe, a poza sceną? Jaki styl preferujecie? 

Jesteśmy zwykłymi dziewczynami. W zależności od okazji nosimy sukienki albo sportowe buty. Oczywiście lubimy wyglądać ładnie, jednak nie przywiązujemy do tego większej wagi. Najważniejsze jest to, jak wyglądamy na scenie – to wyjątkowe miejsce, które nie znosi nudy, należy podchodzić do niego z szacunkiem. Widzi nas publiczność, pracujemyz żywą muzyką. Zawsze dokładnie przygotowujemy się do występu, dbamy o stroje i dobre samopoczucie, by koncert był jak najpiękniejszy.

A czy te przepiękne suknie ludowe, które nosicie na scenie, są autentycznymi strojami regionalnymi? 

Stroje, w których można nas zobaczyć na scenie, są autentycznymi strojami łowickimi – wykonanymi ręcznie. Wybrałyśmy stroje łowickie, ponieważ są to stroje narodowe, a my w Szczecinie nie mamy swoich regionalizmów. Chciałyśmy dodać elementy współczesne, tak by oddać charakter naszej muzyki, której elementy są inspirowane ludowością.

Skąd w ogóle się wzięła Wasza (mieszkanek Szczecina) inspiracja ludowością? 

Nasza inspiracja wynikła z zainteresowań tańcem i muzyką. Każda z nas przez wiele lat należała do zespołów pieśni i tańca. Dla nas była to codzienność, stąd śpiew archaiczny i zamiłowanie do tradycyjnych instrumentów i strojów.

 

fot. Uniwersal Music Polska